Ciekawe konstrukcje silników

Czy mogę powrócić o trzeciej po południu? Mam nadzieję, że to się da zrobić i jestem niezwykłe zainteresowany rozmową z panem…” Nienagannymi manierami czarował rozmówców i roztaczał przed nimi wizję swych zamierzeń, na przykład projekty budowy samojezdnych, opancerzonych machin wojennych; nie przebijanych opon; rafinowania naftowego paliwa o niespotykanym składzie; nowego, rewełacyjnego typu silnika benzynowego itp. Oczywiście, żaden z tych projektów nie został nigdy wykonany. Pennington miał swych wieibicieli nawet wśród autorów naukowych artykułów. Pewien znany autor poważnego pisma American Machinist, John Randol (prawdziwe nazwisko Horace Li Arnold), opisał w 1895 roku wizytę w warsztacie Penningtona, w którym ujrzał  nieznane mu i niezwykłe, cudowne mechanizmy. Zapoznał się z przedstawioną mu teorią wykorzystania ciepła wody chłodzącej do zwiększenia mocy silnika; wynałazek ten był rzekomo stosowany w silnikach Penningtona; nie zobaczył jednak tych silników, gdyż ich po prostu nie znał. Podczas innej wizyty Pennington usiłował wytłumaczyć Randoiowi, ze przepuszczanie przez silnik „cienkiej i długiej” iskry powoduje, iż staje się on gorący i słaby, lecz, kiedy zostanie dodana „zmieszana lub dojrzała” iskra, jak u Penningtona, to silnik taxi bagażowego uzyskuje dużą moc i nadaje się nawet do organizowania przeprowadzek.

transportWynalazca zapewnił, że normalny, jednokonny silnik osiąga 200 do 250 obrotów na minutę, ale gdy mu założyć patentowane urządzenie Penningtona natychmiast zwiększy liczbę obrotów do dwóch tysięcy i uzyska moc dziesięciu koni. Pokazywali nawet Randolowi karty wyników prób z silnikiem Flegana, wskazujące na niezwykłą poprawę osiągów, ale nie pokazał takiej karty sprzed dokonania usprawnienia. Ciekawe, że to urządzenie do wytwarzania „zmieszanej lub dojrzałej” iskry mialo kosztować zaledwie 5 centów, a nikt go nie kupował. Istniał jednak rzeczywiście silnik Penningtona. Mało tego, istniał nawet cały pojazd, ogromnie przez konstruktora reklamowany, istniał jednak tylko w jednym egzemplarzu, przy czym konstruktor chętnie fotografował się na nim wraz z rodziną w celu wywarcia dobrego wrażenia na czytelnikach pism. W tym pojeździe zwracały uwagę małe kółka, aie ogumione bardzo szerokimi oponami o wymiarach 22×4 całe. Były to więc pierwsze opony baionowe, które powszechnie zapanowaiy dopiero na przełomie lat trzydziestych. Ale Pennington, jak Pennington: uważając, że balonowe opony pochłoną wszelkie nierówności drogi, w ogóle nie przewidział resorowania. Toteż świadkowie kilku, krótkich zresztą jazd śmieli się, że pojazd, zamiast na resorach, podskakuje i to komicznie na oponach! Wynalazca szeroko rekiamował, że jego pojazd jest bardzo szybki; że przebywa milę (M609 km) w ciągu minuty. Tego jednak nikt nie stwierdził, a mając na    uwadze, że ten cudaczny wehikuł musiałby rozwinąć szybkość ponad 96 km/h przy mocy silnika okoio 4 KM i 920 obrotach na minutę, można było spokojnie nie dać wiary rekiamie. Zadziwiający był natomiast fakt osiągania tych 920 obrotów na minutę przez silnik całkowicie nie wyrównoważony i można sobie wyobrazić, jak wstrząsy i drgania siinika przenosiiy się na pojazd i na pasażerów.